Tuesday, May 12, 2009

Dzieki Protestowi odzyskalam paszport!!!

Mialam leciec do Gibraltaru, potrzebowalam wize angielska, bo Gibraltar podlega Anglii. Juz po raz drugi mam problemy z otrzymaniem wizy angielskiej w Niemczech. Cala procedura jest badrzo skomplikowana: zameldowac sie na wizyte trzeba w internecie, odpowiadajac na bardzo szczegolowe pytania, typu ile wydajesz pieniedzy miesiecznie. Potem trzeba jechac osobiscie do Düsseldorfu, od nas to jest 300 km w jedna strone, tam biuro posrednickie bierze dokumenty, nie sprawdzajac czy to wystarczy, bierze rowniez odbitki palcow, fotografuje...Nie mozna uzyskac zadnej informacji, kiedy bedzie wiza, czy bedzie. Wiza kosztuje 79 euro. Czekajac ponad tydzien, zadzwonialm tam, taki jednorazowy telefon kosztuje 14 euro. Odpowiedzieli, ze nic nie wiedza, czy bedzie wiza, a mnie zostal tylko dzien do samolotu na konferencje. Pomyslalam, ze przeciez po konferencji wiza mnie napewno nie bedzie potrzebna. No coz, jak nie Gibraltar, to trzeba bylo jechac na ewangelizacje na Bialorus, ale paszport w ambasadzie angielskiej. Aby odzyskac paszport, trzeba bylo znow jechac do Düsseldorfu, do tego biura posriednickiego. Oni znow nic nie wiedza. Mowie, ze w takim razie jade do konsulatu, odpowiadaja, ze na teren konsulatu moze wejsc tylko obywatel Anglii. Ale, nie odstepujemy, jedziemy tam. Wita nas ochraniaz i mowi, ze przykro, ale nie moze nas wpuscic do konsula, cala informacje mozemy otrzymac ww wspomnianym juz biurze. Nie ustepuje, odwaznie mowie, ze potrzebuje moj paszport natychmiast, prosze, aby przekazal konsulowi, jezeli nie otrzymam paszportu, to oglaszam glodowke przy ambasadzie i wolam dziennikarzy. To zadzialalo, poszedl do konsula. My modlimy sie z ks.Ireneuszem Rozaniec! Ochraniaz wraca z wiadomoscia, ze moge otrzymac paszport, ale jutro. Czyli jechac znow 600 km w dwie strony. Wyciagam czysty papier i pisze list do Konsula, ze wyrazam protest, ze stoje przed ambasada, pisze wszystkie koszty, ktore ponieslismy z zalatwieniem tej wizy, i ze naprawde zrobie glodowke, jesli nie otrzymam paszportu, mojej wlasnosci tu i teraz. Ochraniaz usmiecha sie, tak jakby sie cieszyl z mojej postawy. Modlimy sie, wielbimy Pana cichym spiewem, przychodzi mnie na mysl: sw.Pawel i Sila, ktorzy wielbia spiewem Pana w wiezieniu. Za kilka minut wynosi ochraniaz paszport i mowi: "Wstyd mi jest za moich wspolpracownikow". To bylo zwyciestwo!

No comments:

Oaza w Brazylii 2020!

Alleluja! Jezus zyje! Tym razem ja zostalam na Bialorusi ze wspolnota (gralam i spiewalam codziennie na Eucharystii w Kosciele sw. Szymona ...