Wednesday, March 18, 2009

Ewangelizacyjna Oaza Modlitwy "Liturgia" w Sinilo
















Wielka radoscia byl dla nas EOM w Sinilo o temacie Liturgia, w ktorym uczestniczylo ok.20 osob z Minska i Molodeczna. W piatek wieszorem dojechali do nas trzy brata z kosciola protestanckiego, by dac nam swiadectwo nawrocenia. Byli to mocne swiadectwa, bo przed nawroceniem Jura, Oleg i Andrzej prowadzili bardzo zle zycie w nalogach i w wiezieniu. W niedziele byl dzien wspolnoty, na ktory zjechalo sie ok.50 osob, w tym 4 rodziny z dziecmi.

Koncerty ewangelizacyjne w Minsku
















Odbyly sie kolejne koncerty ewangelizacyjne w Kosciolach na Kalwarii i w sw.Szymona i sw.Heleny. Byl to bardzo wazny czas ewangelizacji i wspolnoty. W pierwszym koncercie, oprocz naszej wspolnoty spiewala rowniez greko-katolicka wspolnota "Marana tha". W nastepnych koncertach pomagal nam Mark z Francji, ktory ubogacal nasz spiew wspanialym meskim glosem :)

Minsk, marzec 2009

Nasz pobyt na Bialorusi w Minsku zaczelismy z pierwszej Kongergacji Ruchow i Wspolnot w Minsku. Byla to pierwsza proba takiego spotkania, w ktorym uczestniczyli Bracia i Siostry z Legionu Maryi, Odnowy w Duchu Swietym (Wspolnota Via Dolorosa) i Ruchu Swiatlo-Zycie (Wspolnota "Drogocenna Perla"). Byl z nami jakis czas rowniez ks.bp Antoni Dziemjanko.
Byly z nami rowniez dwie animatorki z Bialegostoku: Karolina i Ania.
Oto swiadectwo Karoliny: Już dawno miałam napisać o swoich przeżyciach związanych z tym wyjazdem, tylko ciągle nie było czasu.Muszę przyznać, że był to przełomowy moment w moim życiu. Gdyż przez kilka miesięcy znajdowałam się w totalnym dołku. Na Białorusi przeżyłam punkt kulminacyjny tego stanu, co chyba niestety było widać. Wyładowywałam swoje złe uczucia na otaczających mnie ludziach. Pobyt w Mińsku był to czas walki, walki na pustyni. Szczególnie mocno odczułam to w niedzielę 8.III tuż przed naszym powrotem. Wtedy w przeciągu 5 minut nastąpiły po sobie 3 krótkie epizody, które doprowadziły mnie do łez i sprawiły, że poczułam się beznadziejnie w kościele wśród tych ludzi. Było mi tak źle, że musiałm z tamtąd uciec. Na usta cisnęły mi się tylko brzydkie słowa, w głowie zamęt i złość.. Kiedy tak szłam natknęłam się na rzeźbę Św. Michała Archanioła.. i był to dla mnie znak... Od razu przypomniałą mi się modlitwa do Wodza Zastępów niebieskich, której nauczyłam się na jednej z oaz. Odmówiłąm ją i poczułam ulgę. Zaczęłam też mówić w myślach imie "Jezus" i złe myśli odeszły. I choć jeszcze odczuwałąm skutki huraganu, któy przeszedł przeze mnie poczułam się wolna. Po Mszy spotkałyśmy jednego z braci i rozmowa z nim bardzo podniosła mnie na duchu. Następnego dnia byłam już w domu, w Białymstoku. Z perspektywy czasu, mimo iż upłynęło tylko kilkanaście godzin widziałam, że były to wyjatkowo owocne rekolekcje w drodze. Zresztą owoce był widoczne już tego samego dnia. Kiedy to modląc się w czasie Namiotu Spotkania, a później rozmawiając z moim kolega z Łodzi, Pan Bóg dał mi światło. Pokazał mi, że trzeba na nowo podjąć dzieło ewangelizacji w naszym mieście.. I od tej chwili zaczęły się dziać naprawdę wielkie rzeczy.Każdemu, komu opowiadam o naszej wizycie w Mińsku, wspominam o niesamowitych ludziach, któych tam poznałam, o ich wierze, zapale, entuzjazmie. Jest to niesamwoite, że kościół Białoruski jest taki żywy, pomimo przeciwności politycznych i ustrojowych. Większośc czasu spędziliśmy u św. Heleny i św. Szymona i to właśnie ta parafia napawała mnie wielkim optymizmem. Te tłumy ludzi w czasie Mszy Świętych, zaangażowanie wiernych, działąnośc grup parafialnych, to naprawdę jest niesamowite.

Parresia i Kongregacja w Czestochowie

Dzieki Bogu za ten wspanialy czas w Czestochowie. Cieszymy sie z kolejnej Parresii, na ktorej zebralo sie ok. 30 osob z Ukrainy, Litwy, Czech, Slowacji, Bialorusi i Niemiec. Caly czas z nami byl bp Jan Niemiec, ktory przybyl z Ukrainy.